Kategorie: Wszystkie | Moje prace | Smaczki | Wyszperane w sieci
RSS
wtorek, 23 grudnia 2008
Zapomniany aparat
Nie, to nie będzie o maszynie dziewiarskiej ;)
Byłam wczoraj na uroczym spotkaniu w uroczej spaghetterii z najbardziej z tego wszystkiego uroczą Fiubździuu. Nagadałyśmy się, ile się dalo (ach, te wzywające obowiązki), przedyskutowałyśmy kwestie wełniano-druciane orz męsko-damsko-rozmaite, wypiłyśmy co nam podano (kawa latte w ogromnej filiżance z rsunkiem śnieżynki na piance, earl grey z dużą ilością cukru, nieuchornnie zużywającego wysepki w trzustce) i rozeszłyśmy się w przedzimowej ciapalajzie w różne strony.
Niestety, miałam wziąć ze sobą aparat foto i uwiecznić chwilę, jednak skleroza galopująca mnie zatrzymała. Ot, uleciało i pozostanie w naszej pamięci :)
Beret Fiubździuu z wielkim kwiatem prezentuje się bombowo, szkoda, że ja nie mam odwagi do noszenia takich nakryć głowy :)
08:59, truscaveczka , Smaczki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 18 grudnia 2008
List :) (offtopic)
Kochany Święty Mikołaju!

Cały rok byłam bardzo grzeczną mamusią. Karmiłam, myłam i głaskałam na żądanie dwójkę moich dzieci, chodziłam do przychodni częściej niż do sklepu, upiekłam 700 pierniczków na jarmark mikołajkowy w klasie mojej córki i wymyśliłam, jak zrobić szopkę na technikę bez użycia kleju. Mam nadzieję, że mógłbyś wykorzystać mój list na kilka Wigilii, bo pisałam go czerwoną kredką mojego syna na paragonie, czekając, aż pralka odwiruje, i nie wiem, czy znajdę jeszcze chwilkę wolnego czasu w ciągu najbliższych 18 lat.

Oto moje świąteczne życzenia:

Chciałabym dostać parę nóg, które nie bolą po całym dniu uganiania się za dziećmi (w dowolnym kolorze poza fioletowym, bo takie już mam), i ręce, które nie zwisają bezwładnie, ale są wystarczająco silne, żeby wynieść wrzeszczącego dzieciaka z alejki ze słodyczami w markecie. Chciałabym mieć również talię, bo moja zniknęła gdzieś w siódmym miesiącu ostatniej ciąży.

Jeśli w tym roku spełniasz również duże życzenia, to chciałabym dostać samochód z oknami odpornymi na odciski palców, i radio, które puszcza tylko muzykę dla dorosłych, telewizor, w którym nie ma żadnych programów z gadającymi zwierzętami, i lodówkę z sekretną szufladą za zamrażalnikiem, gdzie mogłabym się schować, żeby porozmawiać przez telefon.

Z rzeczy praktycznych, przydałaby mi się lalka, która mówi „Tak, mamusiu”, żeby podnieść moją samoocenę rodzicielską, a także jeden dwulatek, który załatwia się do nocnika, dwójka dzieci, które się nie biją, i trzy pary dżinsów, których zamek zapina się na całej długości bez użycia siły i narzędzi. Fajnie byłoby mieć nagranie mnichów tybetańskich, mamroczących „Nie jedz w salonie” i „Nie bij brata”, dlatego że mój głos jest chyba zakresem odbioru moich dzieci i słyszy go tylko pies.

Proszę, nie zapomnij też o podróżnym zestawie ciastoliny, prezentu pożądanego najbardziej przez wszystkie matki przedszkolaków. Robią ją w trzech żarówiastych kolorach i gwarantują, że rozkruszy się na każdym dywanie, sprawiając, że dom teściów będzie wyglądał tak samo jak mój.

Jeżeli nie zdążysz już załatwić któregoś z tych produktów, poproszę o pare minut, żeby wyczyścić zęby i rozczesać włosy w ciągu tego samego poranka, albo o luksus zjedzenia obiadu o temperaturze wyższej niż pokojowa, podanego w czymś innym niż opakowanie styropianowe.

Jeżeli nie masz nic przeciwko temu, mógłbyś dokonać kilku cudów Bożonarodzeniowych. Czy byłoby wielkim problemem, żeby oficjalnie uznać keczup za warzywo? Uspokoiło by to znacznie moje sumienie.

Nie byłoby też źle, gdybyś mógł skłonić moje dzieci do pomagania w domu bez żądania zapłaty, jakby były szefami rodziny mafijnej, albo żeby mój maluch nie wyglądał tak słodko skradając się w piżamce o północy do kuchni, żeby zjeść lodową kontrabandę.

Cóż, Mikołaju, za dwie minuty odblokują się drzwiczki pralki, a mój syn dojrzał już moje stopy przez kratkę wentylacyjną w łazience. Chyba chce swoją kredkę. Bezpiecznej podróży i pamiętaj, żeby zostawić mokre buty w przedpokoju! Wejdź i napij się herbaty, żebyś się nie zaziębił (zostawiam Ci też aspirynę). Poczęstuj się ciasteczkami ze stołu, ale nie zjedz za dużo i nie nakrusz na dywanie.

Z wyrazami szacunku
Mamusia

PS. I jeszcze jedno – możesz anulować wszelkie moje prośby, jeśli jesteś w stanie sprawić, żeby moje dzieci były na tyle małe, żeby wciąż w Ciebie wierzyć.
Zakładka z haftem blackwork

Moje początki z haftem czarnym - zakładka dla Babci :) Teraz jestem w trakcie wyszywania trudniejszego wzoru.
09:44, truscaveczka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 grudnia 2008
Podpatrzone
U Poppy
16:55, truscaveczka , Moje prace
Link Komentarze (1) »
niedziela, 14 grudnia 2008
I'm loved!
Zostałam niezwykle doceniona przez Kasię T.

Ponieważ tym razem nie muszę się ograniczać do blogów robótkowych, poszerzam spektrum. Codziennie po odpaleniu kompa wrzucam Czytnik Google i delektuję się nowymi wpisami - na mnóstwie blogów. Ale szczególnie lubię czytać (i ich oglądać wytwory):
Utajnioną MDL, bo kiedy czytam Jej bloga to albo klaszczę i wznoszę okrzyki poparcia, albo mam ochotę na spór merytoryczny - więc za taką inspirację :)
Tęże Kasię, która mi wyróżnienie przyznała
Oną - za całokształt i za to, że przy podanej notce się oplułam ze śmiechu ;)
2 owieczki bo nie dość, że ładnie, pomysłowo, to jeszcze ze schematami :)
Nie powielam już blogów z wpisu o Uber Amazing Blog :)
wtorek, 09 grudnia 2008
Gdyby nie skaner...
Nie zauważyłabym pewnego braku:

A usta???
11:33, truscaveczka , Moje prace
Link Komentarze (1) »
środa, 03 grudnia 2008
Maryjka skolejkowana
Gdyż Mikołaj, święty, choć nie do końca, miał pierwszeństwo :)
miki
Szybka robótka na drutach nr 8 z podwójnego Kotka i czeskiej trawki.
16:49, truscaveczka , Moje prace
Link Komentarze (3) »
Get your own free Blogoversary button!








ru knitting daily?