Kategorie: Wszystkie | Moje prace | Smaczki | Wyszperane w sieci
RSS
piątek, 30 maja 2008
Ładne kffiatki
1    2    3    4    5    6
czwartek, 29 maja 2008
"Pompon w rodzinie Fisiów" - Joanna Olech
Od jakiegoś czasu bawi mnie wyszukiwanie w książkach, filmach i innych dziełach sztuki akcentów robótkowych. Postanowiłam wrzucać takie smaczki na bloga, w końcu nie służy tylko do chwalenia się robótkami :)

Przepiszę kawałek, bo scenka miodzio. Pochodzi z książki Joanny Olech "Pompon w rodzinie Fisiów", którą czytam córeczce.

-Narzucić, przeciągnąć... dwa lewe... dwa prawe... - smok siedział na kanapie pośród motków turkusowej włóczki i długimi drutami szturchał pracowicie niewielką robótkę. Język wywalił na brodę, uszy mu poczerwieniały z wysiłku.
- Jak ci idzie? - zapytał Tata.
- Hmm... Może powinienem był zacząć od szydełka? Przydałaby się jeszcze jedna łapa...Dwa prawe, przekładam...
- Co to będzie?
- Skarpetki dla Mamy na Dzień Matki.
- Ale Dzień matki jest w maju, a teraz mamy styczeń... - zdziwił się Tata.
- Jestem realistą, nie dam rady szybciej - odparł smok. - Do marca zamierzam zrobić lewą, do maja prawą... Narzucam... przekładam... Uuups! Znowu mi oczko spadło...
- A może zrobiłbyś wieszak na ręczniki albo wazonik z butelki po tymbarku? - podpowiedział tata, obserwując wysiłki smoka.
- Odpada! My, smoki, lubimy wyzwania. Byle wazonik, to każdy głupi umie zrobić! Teorię opanowałem perfect, wiem wszystko o dziewiarstwie - Pompon wskazał pazurkiem grubą księgę: Rękodzieło polskie - kompendium - ...ale nie mam praktyki.
- Skoro tak... - dał się przekonać Tata.
Po godzinie smok wszedł do kuchni i zaczął grzebać w szafkach.
- Czego szukasz? - zapytał Gniewek.
- Nie ma tu jakiejś butelki po tymbarku?"
21:09, truscaveczka , Smaczki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 maja 2008
Tunika z Sonaty
Jak zwykle robiąc z Sonaty nie jestem zadowolona ;) Bo zaciąga się ta wiskozowa "perełka" okropnie.
07:50, truscaveczka , Moje prace
Link Dodaj komentarz »
Ribbed Lace Bolero by Kelly Maher
Włóczka Elian Klassik, druty nr 3,4 i 4 mm.
07:41, truscaveczka , Moje prace
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2008
Dzień Publicznego Robienia Na Drutach
World Wide Knit in Public Day (WWKIP) is nearly upon us. This year on June 14, fiber lovers all around the world will descend on public places to spread the love of all things fiberly.



W tym roku drutujemy publicznie 14 czerwca (sobota). Wszystkie drutujące, szydełkujące i pozostałe krafciarki zapraszamy do udziału w akcji! Łączmy się!
07:50, truscaveczka
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 maja 2008
Dwa miesiące niebytu!

Ale już wróciłam. Przeprowadziłam się do własnego, osobistego, niewynajętego mieszkania - nareszcie "na zawsze". Urządziliśmy się w miarę, brakuje jeszcze tego lub owego, ale jest cudnie. Z okna mam widoki na cudowne zachody słońca (to kuchnia i pokój Olguni) i na stadion piłkarski, na którym rozgrywane są mecze którejś tam ligi. Dzięki temu mogę się zastanawiać do woli, jak piłkarzom pomagają grać obelżywe wobec policji piosenki publiczności ;)

Przez ten cały czas udziergałam 1 serwetkę z poliestru (perłowe cudeńko, ale jak się formuje wyroby z Mayi?) i na nic więcej nie miałam czasu. I to nie mając internetu i telewizji ;) Ale doprowadzanie do odpowiedniego stanu mieszkania, załatwianie spraw najróżniejszych (te wszystkie banki, sądy, elektrownie, gazownie...) itp. zajmowało sporo mojej energii. Teraz czas na topy i topiki, ew. kapelusiki od słońca. To mi przypomina, że za tydzień Boże Ciało i do sukni dziecięcia muszę jakieś nakrycie głowy domodzić ;)

W związku z przenosinami przeżyliśmy wiele miłych chwil (przeprowadzenie nas trwało 2x2h, co absolutnie mną wstrąsnęło i zachwyciło) i wiele napięć (stolarz przez 3 tygodnie robił nam kanapę, dzięki czemu przez miesiąc spaliśmy na podłodze ;)). Mój szlachetny Małyżonek zmobilizował się do prac stolarskich (drugi stolarz, taki od mebli kuchennych, też nas wystawił), hydraulicznych (w umiarkowanym zakresie) i nieocenionych - porządkowych. Dzięki temu możemy dzisiaj mieszkać w wygodnym, ładnym i funkcjonalnym wnętrzu :)

Bardzo się cieszę z kilku rzeczy:

a) Olga ma swój pokój (dotąd mieliśmy wspólną sypialnię i salon),

b) mieszkanie jest słoneczne (poprzednie było istną norą, i to nie w Weasleyowskim stylu) 

c) sąsiedzi są przemili i tacy, hm, przyjaźnie czujni ;)

d) mam blisko do sklepów, ale mieszkam wśród zieleni,

e) pod blokiem mamy 3 place zabaw ;)

f) i bibliotekę

g) oraz basen :D

Aaaaaaaaach, jaka ja jestem szczęśliwa :)

Pozdrawiam Was wszystkich z naszego gniazdka - duża buźka!

06:40, truscaveczka
Link Komentarze (9) »
Get your own free Blogoversary button!








ru knitting daily?